Przemoc w Biblii

Przemoc w Biblii, czyli jak pogodzić obraz Boga miłosiernego z Nowego Testamentu, z obrazem „Boga wojny” w Starym Testamencie

Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelowi, bo stanął przeciw niemu na drodze, gdy szedł on z Egiptu. Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły».
                                                                             (1Sam 15,2-3)

Dla wielu ludzi jest nie do pogodzenia koncepcja Boga miłosiernego z Nowego Testamentu i Boga Starego Testamentu, który żądał mordowania kobiet i dzieci. Czy jest tutaj mowa o dwóch różnych Bogach? Oczywiście nie. To nie Bóg był inny, tylko ludzie byli na innym poziomie postrzegania świata i oczywiście Boga!
Bóg bowiem wszedł w historię ludzi, kiedy byli oni na określonym poziomie rozumienia świata, kultury, obyczajów i według tego rozumienia zaczyna do nich mówić językiem dla nich zrozumiałym. Zaczyna ich edukować i z czasem ich rozumienie Boga staje się coraz głębsze i coraz bardziej dojrzałe. Szczególną rolę odgrywają tutaj prorocy, którzy w narodzie izraelskim są uważani za jedynych autoryzowanych interpretatorów Tory, czyli Prawa Bożego (Pięcioksięgu). To oni są głównymi nauczycielami narodu izraelskiego.

A zatem Bóg powoli objawia się człowiekowi. Chciałoby się powiedzieć, że Bóg edukuje ludzi jak rodzice swoje dzieci, które wysyłają najpierw do szkoły podstawowej, później do średniej, dopiero potem na studia. Nikt nie wysyła małego dziecka na studia medyczne, z tej prostej przyczyny, że dziecko w tym wieku nie zrozumiałoby wykładów, gdyż byłyby dla niego zbyt trudne. Jeżeli ustawimy księgi w sposób chronologiczny, czyli od najstarszych do najmłodszych, to wyraźnie zauważymy, że w każdym kolejnym tekście rozumienie Boga jest coraz dojrzalsze. Np. idea wiecznego zbawienia i wiecznego potępienia pojawia się dopiero w okresie hellenistycznym (III-II w. przed Chr.). Wcześniej Żydzi byli jedynie przekonani, że wszyscy zmarli (dobrzy i źli) schodzą do Szeolu, miejsca zmarłych. To poznawanie Boga etapami dostrzegamy także w Nowym Testamencie. Najwięcej tekstów dotyczących np. Trójcy Świętej znajdujemy głównie w późniejszych tekstach NT. A zatem, Bóg objawia się człowiekowi stopniowo, co dostrzegamy także na kartach Pisma Świętego. Wydaje się, że punktem kulminacyjnym tego objawienia są słowa „Bóg jest miłością” (1J 4,16). Te słowa są o tyle uderzające, że w jednym z najstarszych fragmentów Pisma Świętego, czytamy słowa: יְהוָה אִישׁ מִלְחָמָה (Wj 15,3) dosł. „Jahwe, postać wojny” (tysiąclatka „Jahwe, mocarz wojny”), A zatem, w tym najbardziej pierwotnym rozumieniu Bóg był postrzegany jako wojownik. Potrzebne było sporo czasu, żeby człowiek zrozumiał prawdziwą naturę Boga. Nie inaczej rzeczy mają się w naszym życiu. Każdemu z nas Bóg objawia się również stopniowo.

Ponadto, ciągle musimy pamiętać, że Biblia nie jest księgą, która spadła z nieba, ale jest dziełem Bosko-ludzkim. Biblia jest księgą napisaną przez ludzi, którzy zostali natchnieni przez Boga. Pisali oni o Bogu używając jako narzędzia historii, i dlatego stwierdzamy, że Biblia nie jest HISTORIĄ IZRAELA, ale HISTORIĄ ZBAWIENIA, czyli historią, która została poddana interpretacji. Historia, która stanowiła narzędzie w rękach autora biblijnego, żeby mówić o Bogu. Autorzy jednak nie znali tej historii dobrze, ponieważ często pisali o wydarzeniach, które miały miejsce kilkaset lat wcześniej! Oznacza to, że opisy tych wydarzeń, z punktu widzenia historycznego, mają znikomą wartość. Z drugiej strony, nie można powiedzieć, że wszystko jest zmyślone, bo byłaby to kolejna niewłaściwa skrajność.

A zatem, fragmenty w których pojawia się (nota bene – bardzo rzadko) nakaz zabijania kobiet i dzieci (1Sam 15,3; 22,19) są to wydarzenia, których z punktu widzenia historycznego, autor nie mógł znać. To tak, jakby dzisiaj ktoś chciał opisać „potop szwedzki” na podstawie opowiadań przekazywanych ustnie.
Księgi: Jozuego, Sędziów, 1-2 Samuela, 1-2 Królów, w których znajdujemy te opisy, są dzisiaj określane jako historia deuteronomistyczna, która została napisana na podstawie teologii zaczerpniętej z Księgi Powtórzonego Prawa, tzw. „Kodeksu Deuteronomicznego” (Pwt 12-26). Redakcja tych ksiąg została dokonana w czasie niewoli babilońskiej (VI przed Chr.) i krótko po niej (V w. przed Chr.). Autor poprzez te opowiadania pragnie przekazać pewne ważne informacje dla narodu Izraelskiego, który znajdował się w niewoli babilońskiej.

Żeby dowiedzieć się jakie informacje autor biblijny chce przekazać w tych księgach i dlaczego zdecydował się na napisanie tych ksiąg, należy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki był główny problem Izraelitów na wygnaniu. Przypomnijmy, że Izraelici zostali deportowani w 586 przed Chr. jako jeden z wielu narodów podbitych wówczas przez Babilończyków. Główne pytanie jakie wówczas sobie stawiali Żydzi, było „Dlaczego tu jesteśmy? Dlaczego Jahwe nas nie obronił? Czyżby Marduk – bóg Babilonii, był silniejszy?” (do VI w. przed Chr. Żydzi wierzyli w istnienie innych bogów, tzw. monolatria). Autor biblijny poprzez te opowiadania odpowiada im, że deportacja jest karą za ich niewierność Bogu.

Kolejna kwestia, to niebezpieczeństwo utraty tożsamości religijnej jakie groziło narodowi izraelskiemu. Żydzi, deportowani wraz z innymi narodami, którzy cieszyli się własną literaturą „religijną” (Enuma Elisz, Gilgamesz, Atrahasis itd.), która odpowiadała na wszystkie główne pytania jakie stawia sobie człowiek (kto stworzył świat? Jaka jest rola człowieka na świecie? Skąd jest zło i cierpienie? itd.). Żydzi nie posiadając własnej literatury ryzykowali tym, że utracą swoją tożsamość religijną. Tożsamość narodu, który oddawał cześć tylko jednemu Bogu Jahwe. W związku z tym potrzebna była izolacja/separacja. Słowa z Księgi Kapłańskiej „Świętymi bądźcie, gdyż ja jestem Święty” (Kpł 19,2) dobitnie na to wskazują. Słowo „Kodesz” קֹדֶשׁ, czyli „święty” w tamtym czasie znaczył „odseparowany, inny”. Innymi słowy, autor biblijny zachęcał Izraelitów do tego, aby nie mieszali się z innymi narodami, ale żeby z nakazu Pańskiego żyli od nich odseparowani. W tym czasie najprawdopodobniej powstały również synagogi jako miejsca spotkań Żydów do wspólnego czytania Prawa (Tory), Pism, Proroków, Psalmów oraz wspólnych modlitw.

Powracając do opisu wojen i nakazu wybicia wszystkich wrogów (w tym kobiet i dzieci) autor biblijny opisując tego rodzaju wydarzenia, zachęcał naród izraelski do tego, aby pozostali wierni Bogu. W tamtym bowiem czasie, naród potrzebował silnej motywacji do tego, aby wytrwać w jednej wierze. Potrzebowali lektury, która by im jasno przekazywała, że wszelka niewierność, wszelki kompromis i mieszanie się z innowiercami spotka się z karą. Opisywane wojny w których jest zawarte prawo cheremu (klątwa, która polegała na wybiciu wszystkich w zdobywanym mieście, jako ofiara składana bogu, por. 1Sam 15,18) jest pewnego rodzaju zabiegiem literackim autora, który ma dobitnie dać do zrozumienia, że tutaj nie można iść na żaden kompromis. Opisuje to wydarzenie jako pewną katechezę dla narodu izraelskiego. Pisze tę katechezę językiem tamtego narodu. Językiem, który jest zrozumiały dla ludzi tamtego okresu. Dzisiaj jesteśmy oburzeni tymi opisami, ale dla ludzi tamtego czasu, to był chleb powszedni. Dzisiaj zresztą również używamy sformułowań i opisów, które nie są historycznie prawdziwe. Np. bywa, że ktoś opisując wygrany mecz, mówi o zwycięstwie drużyny w słowach: „roznieśli przeciwnika na strzępy”. Ktoś czytając ten tekst za tysiąc lat, będzie z przerażeniem opowiadał, jak ludzie barbarzyńsko traktowali się na meczach. Więcej, będą przekonani, że tak było, bo przecież JEST TAK NAPISANE, że „roznieśli przeciwnika na strzępy”! Podobnie autor biblijny, używając pewnych na wskroś (a nawet przesadnie) jaskrawych obrazów, nie chciał reklamować przemocy, ale podkreślić, że BOGU TRZEBA BYĆ BEZWZGLĘDNIE WIERNYM. Niewierność będzie ukarana. Tego przekazu ci ludzie w niewoli babilońskiej bardzo potrzebowali. Ten temat, aby się separować od innych ludów, będzie kontynuowany w księgach Ezdrasza i Nehemiasza.

Czy Bóg ma upodobanie w przemocy? Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie wystarczy tutaj przytoczyć postać Kaina (Rdz 4), który zostaje ukarany przez Boga za zbrodnię, jakiej dopuścił się na swoim bracie. Z części historycznej jest zasadne, aby wspomnieć o postaci króla Dawida (1000 przed Chr.), który chciał zbudować w Jerozolimie świątynię dla Boga Jahwe. Bóg jednak nie zgodził się na ten pomysł, dlaczego?

Tak przemówił Dawid do Salomona: «Synu mój, ja sam zamierzałem zbudować świątynię dla imienia Pana, Boga mego. Ale Pan skierował do mnie takie słowa: Przelałeś wiele krwi, prowadząc wielkie wojny, dlatego nie zbudujesz domu imieniu memu, albowiem zbyt wiele krwi wylałeś na ziemię wobec Mnie. Oto urodzi ci się syn, będzie on mężem pokoju, bo udzielę mu pokoju ze wszystkimi wrogami jego dokoła; będzie miał bowiem na imię Salomon i za dni jego dam Izraelowi pokój i odpoczynek. On to zbuduje dom dla imienia mego, on też będzie dla Mnie synem, a Ja będę dla niego ojcem i tron jego królowania nad Izraelem utwierdzę na wieki (1Krn 22,7-10).

W Psalmie 62,11 czytamy:

Nie pokładajcie ufności w przemocy (hebr. oszeq עשק)
ani się łudźcie na próżno rabunkiem;
do bogactw, choćby rosły,
serc nie przywiązujcie.

Natomiast w Ps 11,5

PAN bada sprawiedliwego i bezbożnego, nie cierpi Jego dusza tego, kto kocha przemoc (hebr. hamas חָמָס).

o. dr Jakub Waszkowiak

Ten post ma 2 komentarzy

  1. PiotrG.

    Ojcze ?
    Zatem Sodoma & Gomora, Potop nie były żadną karą (nie w rozumieniu kary po ludzku, bardzo często niesprawiedliwej) ?

  2. Ojciec Jakub

    Oczywiście, że Bóg karze. Bóg nie jest zwolennikiem bezstresowego wychowania. Sam Jezus o tym mówi w Apokalipsie „Ja wszyskich, których kocham karcę i doświadczam” (Ap 3,19). Jednakże, należy dodać, że Bóg oprócz tego, że potrafi ukarać, potrafi również okazać miłosierdzie. Bóg ma taką szczególną cechę, która powinna rodzić w każdym ludzkim sercu optymizm, a mianowicie, potrafi wybaczać. Bóg wybacza, kiedy człowiek Go o to prosi. „Dobry” łotr przyznał się, że zasłużenie został ukarany. Jednakże, w odróżnieniu od drugiego łotra, upokorzył się przed Jezusem. Dzięki temu, otrzymał przebaczenie.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.